Jest środek Ery Zenitu. Zjednoczone królestwa Egrii i Merl pozostają pod berłem cesarzowej Elizy Aurerus, zwanej przez współczesnych Żelazną. Za sprawą wynalazków Pierwszego Lorda Michaiła Sokolskiego, jej armia otrzymuje broń, z jaką niewiele państw może się mierzyć. Jako pierwsi mają wypróbować ją Grenadierzy Gwardii, doborowy regiment odpowiadający na każdy rozkaz monarchini.
W jego szeregach służy młody porucznik Aleksy Turković. Absolwent akademii, znakomity strzelec i którego nazwisko wywołuje tyle posłuchu, co od razu wśród każdego którego krew jest choć w odrobinie błękina. Jego pierwsze poważne zadanie wydaje się proste: razem z pułkiem wyruszyć do wasalnego księstwa Jura, gdzie obecność cesarskich żołnierzy ma ostudzić nastroje i powstrzymać rodzący się bunt.
Lecz służba niewiele trudniejsza od garnizonowej szybko przeradza się w coś znacznie groźniejszego. Aleksy trafia w sam środek wydarzeń, które mogą zachwiać przyszłością cesarstwa i zagrozić wszystkim, których pozostawił w domu. Przyjdzie mu zmierzyć się nie tylko z przeciwnikami, których można pokonać prochem i stalą, ale również z tym, co od lat niesie jego własne nazwisko.
Turković.
Nazwisko będące przekleństwem, piętnem i obietnicą. Małą, kruchą — lecz wciąż obietnicą.

